Posty

Wiedeń bez Erosa

Miał być Eros Ramazzotti . Potem pojawił się Paryż z Céline Dion . Z Céline nie udało się zdobyć biletów. Eros przełożył koncert na 2028. Więc zamiast szukać kolejnego artysty, zrobiliśmy głosowanie. 🇦🇹 Wiedeń bez Erosa - 6 🇵🇹 Lizbona + wybrzeże do Porto - 5 🇫🇷 Paryż + Moulin Rouge - 3 Wygrał Wiedeń. I skoro wygrał bez Erosa , nie będziemy szukać mu zastępstwa. Mamy pięć nocy, 24-29 maja, zaklepany apartament i całe miasto do poskładania. 🍰 może kawa i tort ♨️ może termy 🍷 może winnice i heuriger 🛥️ może Dunaj 🎻 trochę wiedeńskiej klasyki 🌭 i zapewne coś, czego jeszcze nie wymyśliliśmy Tym razem nie jedziemy na coś do Wiednia . Jedziemy do Wiednia.

Harry pod nosem

Harry Styles gra w 2027 trzy koncerty na Tempelhof: 2, 3 i 9 lipca, wszystkie o 19:00 . To są jego jedyne niemieckie daty tej części trasy. I tutaj kombinowanie zaczyna się trochę inaczej. Nie trzeba samolotu. Nie trzeba wymyślać citybreaku. Nie trzeba nawet szczególnie daleko jechać. 🚆 Szczecin → Berlin 🎤 Harry Styles na starym lotnisku Tempelhof 🍸 noc w Berlinie 🥐 śniadanie następnego dnia 🚆 Berlin → Szczecin Czasem podróż nie zaczyna się od miasta. Zaczyna się od czegoś, co dzieje się dwie godziny od domu. Na razie pytanie brzmi tylko: 2, 3 czy 9 lipca? Harry Styles - oficjalne daty trasy

Eros czy Céline?

Mamy maj 2027 i dwie możliwości. 🇦🇹 Wiedeń 🎤 Eros Ramazzotti 🍰 kawa i torcik ♨️ termy albo Albertina 🛥️ wieczór na Dunaju 🎻 trochę wiedeńskiej klasyki 🇫🇷 Paryż 🎤 Céline Dion 💃 Moulin Rouge 🛥️ kolacja na Sekwanie 🥐 a reszta właściwie pisze się sama Jeden termin. Dwa miasta. Dwa zupełnie różne wyjazdy. Paryż ma Céline, więc argument z gatunku ciężkiej artylerii. Wiedeń zaczyna się jednak składać podejrzanie dobrze. Na razie kombinujemy.

#bylosie Prawdziwa czy nie - ABBA nadal ABBuje

Obraz
Zaczęło się już w Szczecinie - szampanem w kubkach po kawie i bagażem, który zainteresował kontrolę. W Londynie czerwony autobus urządził ekipie nieplanowane wysiadanie, Elizabeth line dołożyła własną przygodę, a lunch udało się dostać od ręki w pubie z kolejką ciągnącą się niemal przez ulicę. Potem ABBA Voyage . Cyfrowa ABBA, bardzo prawdziwa muzyka i VIP lounge, gdzie ludzie poznani pięć minut wcześniej zdążyli już zostać kompanami do zabawy. Party's a party after all. Wieczorem był jeszcze domowy replay koncertu i sześć butelek wina , które ktoś nierozważnie zostawił w lodówce. A z całego Londynu najbardziej zostały uśmiechy. Prawdziwa czy nie - ABBA nadal ABBuje. 📌 Chcesz zobaczyć, jak ten wyjazd był poskładany? → #zaklepane Po ABBĘ do Londynu

Londyn w rytmie ABBA

Zebrać sześć osób, polecieć do Londynu i dać się porwać ABBA Voyage. A skoro już tam będziemy - zajrzeć też do Tower of London. Trochę disco, trochę królewskiego klimatu. ❤️ Ruszamy Ryanairem z Berlina, a naszą londyńską bazą będzie apartament w Stratford. Stamtąd będziemy kombinować dalej. Na liście mamy ABBA Voyage w ABBA Arena przy Pudding Mill Lane i Tower of London . Sześć osób może wrócić z sześcioma różnymi ulubionymi momentami. Zobaczymy, co z tego #amoze. A potem będzie co opowiadać w #bylosie. 🫎

#bylosie Pierwszy raz na głęboką wodę

Obraz
Przygoda zaczęła się rano. Berlin → Barcelona , zameldowanie przy La Rambla i do końca dnia Barcelona w pigułce . Bez osobnego citybreaku, bez wielkiego planu - skoro już tu są, szkoda nie skorzystać. Nocleg miał jednak jeszcze jedno zadanie. Następnego dnia wyszli z hotelu z dwiema walizkami i zwyczajnie poszli spacerem do portu . Tam czekała Valiant Lady . Nigdy wcześniej nie byli na rejsie. Więc oczywiście na początek wybrali wielki liniowiec i Morze Śródziemne . Bez wersji próbnej. Później padło wyznanie, że podobno był strach. Trudno uwierzyć. Człowiek naprawdę przestraszony przynajmniej zaprzyjaźnia się z szalupą ratunkową. Tutaj zamiast tego szybko pojawiły się restauracje, show, morze za oknem i bardzo wygodne życie na statku. Na koniec przyszła Scarlet Night . Czerwień, muzyka, światła i dwoje ludzi, którzy kilka dni wcześniej pierwszy raz weszli na taki pokład, teraz wystrojonych na czerwono gdzieś pośrodku Morza Śródziemnego. Jak już pierwszy raz na głęboką wodę, to po co m...

We dwoje z Barcelony na morze

Polecieć do Barcelony, spędzić tam noc, a następnego dnia wejść na pokład i ruszyć dalej. Dwie osoby, jedna walizka do rozpakowania i kilka miejsc do zobaczenia. ❤️ Ruszamy Vuelingiem z Berlina. Przed rejsem zatrzymujemy się na jedną noc w Círculo Condal przy La Rambla — Barcelona dostaje swój moment, zanim oddamy się morzu. Potem czeka Valiant Lady od Virgin Voyages i taka trasa: Barcelona → Cannes → Rzym → Salerno → Catania → Palma de Mallorca → Barcelona Trochę Francji, trochę Włoch, po drodze Majorka. Podoba nam się ten pomysł: zmieniać widoki, a wieczorem wracać do tej samej kajuty. Na koniec Barcelona i lot powrotny do Berlina. A po powrocie zobaczymy, ile historii przywieziemy do #bylosie. 🫎

#bylosie Henryk VIII zazdrościłby

Obraz
Najpierw Sky Garden i Londyn z góry. Potem przypadkowe spotkanie z Williamem Shakespeare'em , znanym między innymi jako mąż Anne Hathaway. Nie tej Anne Hathaway. Choć wersja z aktorką byłaby zdecydowanie ciekawsza. Ale crème de la crème, dolce vita i tutti frutti czekało wieczorem. SIX. Sześć żon Henryka VIII, koncert zamiast lekcji historii i West End, na którym po kilkuset latach Henryk wreszcie przestał być głównym bohaterem. A wszystko dlatego, że pewna babcia postanowiła zabrać wnuczkę na kilka dni do Londynu. Pokazać jej miasto, poznać trochę jej świata i przede wszystkim spędzić razem czas. Tak po prostu ❤️. Henryk VIII zazdrościłby. A dziewczyny królowały,

Trzy pokolenia, jeden Londyn

Babcia, córka i wnuczka w jednym samolocie do Londynu. Trzy osoby, trzy spojrzenia na miasto i jeden wspólny wyjazd. ❤️ Lecimy Ryanairem ze Szczecina na Stansted. Naszą bazą będzie Acton Central Apartment przy Churchfield Road — stamtąd ruszymy poznawać Londyn. W planie SIX The Musical na West Endzie i Sky Garden . Trochę muzyki, trochę miasta oglądanego z góry, a potem okazja, żeby porównać wrażenia przy kolacji w The Station House , przy tej samej ulicy co nasz apartament. Ciekawe, co każda z nas zapamięta najbardziej. Może spektakl, może widok, a może coś zupełnie nieplanowanego, co wydarzy się po drodze. Na koniec wracamy do Szczecina. A razem z nami historie, które będzie można zaczynać od „pamiętacie, jak…?”. #bylosie 🫎❤️

#bylosie Amsterdam. Tym razem na urodziny

Obraz
Kilka dni w Amsterdamie. Prosty hotel w trochę studenckim stylu, jedna wspólna łazienka i absolutnie żadna tragedia z tego powodu . Ważniejsze rzeczy i tak były za drzwiami. Był Bloemenmarkt , zamiast całodniowej wyprawy za tulipanami. Były kanały, spacery i Amsterdam bez ambicji zaliczenia wszystkiego, co ktoś oznaczył gwiazdką w przewodniku. Ale ten wyjazd miał swój powód. Urodziny i Simply Red. Muzyka, która przez lata gdzieś przewijała się w domu, tym razem nie poleciała z głośnika. Poleciały za nią do Amsterdamu. #bylosie

#bylosie Z Berlina prosto pod palmę

Obraz
Pięć plażomaniaczek, lotnisko w Berlinie i kilka godzin później buch ciepłego powietrza na Gran Canarii . Wyspa, na której można podobno spotkać cztery pory roku jednego dnia. One zaczęły od tej najlepszej - chwilę później był już basen. Potem wydmy Maspalomas , które początkowo nie zapowiadały się na gwiazdę wyjazdu, dopóki nie pojawiły się zdjęcia. Był też dzień w Las Palmas - tapas, spacer i ruszenie przed siebie bez wielkiego planu. A na koniec Robbie Williams . Trochę bezczelny, trochę szorstki i z głosem, któremu najwyraźniej można całkiem sporo wybaczyć. Między Szczecinem a basenem pod palmami naprawdę było tylko kilka godzin i jeden boarding pass. #bylosie

#bylosie Stonehenge, stary pub i powrót do przyszłości

Obraz
Jeden dzień i trzy pomysły, które niespecjalnie powinny do siebie pasować. Najpierw   Stonehenge   - kilka tysięcy lat, wielkie kamienie pośrodku pola i pytanie, które najwyraźniej nadal nie ma satysfakcjonującej odpowiedzi:   jak oni to właściwie zrobili? Potem jeden z najstarszych pubów w Anglii. Coś zjeść, usiąść i przez chwilę pozwolić historii po prostu stać dookoła. A wieczorem Londyn i   Back to the Future: The Musical . DeLorean, West End i podróż w czasie po całym dniu spędzonym między rzeczami z przeszłości. Kilka tysięcy lat historii w jeden dzień. I jeszcze zdążyli wrócić do przyszłości. #bylosie